Blog

To dzieciom powinno się dawać szansę, a nie rodzicom!

To dzieciom powinno się dawać szansę, a nie rodzicom!

Niezrozumiała decyzja Sądu W maju opisywałam historię chłopca, który na mocy decyzji sądu (niezrozumiałej dla wielu osób – również i dla mnie),  trafił ponownie do domu rodzinnego (pisałam o tym tutaj). Jego mama biologiczna nawet na rozprawia nie była całkiem trzeźwa (wyczuwalny był od niej alkohol). Ojciec cały czas przebywał w więzieniu. Sędzia po pobieżnym rozpoznaniu sprawy zarządziła, że kilkuletnie dziecko wraca do matki. Na nic zdały się wnioski złożone przez asystenta rodziny i pracowników domu dziecka. Żaden z nich…

Read More Read More

Adopcja dziecka z Syrii – kraju ogarniętego wojną

Adopcja dziecka z Syrii – kraju ogarniętego wojną

Czy możliwa jest adopcja dziecka z Syrii, gdzie cały czas toczy się wojna? Myślisz o adopcji dziecka z Syrii lub innego, ogarniętego wojną kraju? Nie będzie to łatwe. Musisz liczyć się z ogromnymi kosztami oraz dużą niepewnością. Gdy ponad połowa syryjskiej ludności została zmuszona do opuszczenia swoich domów, by ratować życie, w chaosie wojny rozłączono tysiące dzieci z ich bliskimi. 2,1 mln najmłodszych wyrwano z bezpiecznego środowiska. Media codziennie ukazują cierpienie rodzin, bezdomnych sierot oraz trudną ich sytuację w prowizorycznych…

Read More Read More

Poznajcie się – mama adopcyjna, a to mama biologiczna

Poznajcie się – mama adopcyjna, a to mama biologiczna

Kontakt z rodziną biologiczną dziecka – czy ma jakikolwiek sens? Gdy spotykam kobietę w ciąży… Gdy mijam na ulicy kobietę w widocznej już ciąży, mam wrażenie że wokół niej roztacza się jakaś przedziwna, tajemnicza aura.  Coś niezwykłego, wyjątkowego. Zawsze wygląda pięknie, promienieje. Ludzie wokół zachowują się wobec niej, też inaczej niż zwykle. Uśmiechają się, chętnie ustępują miejsca w autobusie, czy tramwaju. Przyjaźnie zagadują. Są pełni życzliwości. Przyszła mama najczęściej gładzi swój brzuch lub chociaż trzyma na nim rękę. Jakby chciała…

Read More Read More

Walizki były już spakowane

Walizki były już spakowane

Niespodziewana adopcja dziecka – opowieść Joasi Możemy mieć mnóstwo planów i uparcie czekać na Ten Telefon. Najczęściej dzwoni on jednak wtedy, gdy o nim zapominamy. Niespodziewana adopcja dziecka stała się też naszym doświadczeniem. Hura – wyjeżdżamy na wakacje Na początku lipca wykupiliśmy wycieczkę do Bułgarii. 24 – godziny przed wyjazdem walizki były już spakowane, a my praktycznie gotowi do podróży. Następnego dnia wieczorem mieliśmy lecieć nad Morze Czarne. Wszystko dopięte, przygotowane. Zanosiło się na wspaniałą przygodę. To był trudny dla…

Read More Read More

Świadectwo szkolne z wytrwałości

Świadectwo szkolne z wytrwałości

Świadectwo szkolne, o jakim nie marzysz… Świadectwo szkolne dla wielu dzieci to powód do dumy. Jednak bywa też inaczej. Dziś opowiem Wam o chłopcu, który nigdy nie miał 5, czy 4 na świadectwie szkolnym. Nawet ocena 3 była najczęściej poza jego zasięgiem. Adam miał 14 lat, przebywał w domu dziecka. Pochodził z rodziny, która nadużywała alkohol. Wtedy jeszcze nic nie wiedziałam o schorzeniu, jakim jest FAS. W duszpasterstwie akademickim, w którym w tym okresie dość intensywnie działałam, szukali wolontariusza, by…

Read More Read More

Przysposobienie licznego rodzeństwa – trudne wyzwanie

Przysposobienie licznego rodzeństwa – trudne wyzwanie

Przysposobienie licznego rodzeństwa – czyli opowieść o tym, jak rodzina bezdzietna stała się rodziną wielodzietną Zapytałam kilka ośrodków adopcyjnych, czy zdarza się przysposobienie licznego rodzeństwa (4 lub więcej dzieci). Usłyszałam odpowiedź, że praktycznie nie…. nie w Polsce. Adopcja dzieci w wieku od 2 do 13 lat Wyobraźcie sobie taką sytuację – wielomiesięczne starania ośrodka adopcyjnego i wszystkich osób pośredniczących w procesie adopcyjnym w poszukiwaniu nowych rodziców dla licznego rodzeństwa. Dwóch chłopców i dwie dziewczynki w wieku od 2 do 13…

Read More Read More

Znajdziesz u nas dom – adopcja dziecka chorego

Znajdziesz u nas dom – adopcja dziecka chorego

Czy myśleliście kiedyś o adopcji dziecka chorego czy niepełnosprawnego? W Polsce adopcja dziecka chorego (zwłaszcza, gdy rokowania nie są dobre) czy niepełnosprawnego wciąż należy raczej do rzadkości. Paradoks adopcyjny polega na tym, że istnieją dwie kolejki. Z jednej strony kandydaci na rodziców, którzy chcą przysposobić zdrowe niemowlę. Z drugiej dzieci: chore, niepełnosprawne, starsze, nastolatki,  które szans na adopcję nie mają prawie żadnych. Adoptowaliśmy dziecko chore, które poznaliśmy w szpitalu – opowieść Agnieszki Nigdy nie myślałam o adopcji a już szczególnie…

Read More Read More

Sąsiedzi adoptowali psa, a my adoptowaliśmy dziecko

Sąsiedzi adoptowali psa, a my adoptowaliśmy dziecko

Nadużywanie określenia adopcja By nie było wątpliwości:  Słowo adopcja pochodzi z języka łacińskiego od adoptio – co oznacza przybranie, usynowienie. Adopcja stanowi uznanie dziecka innych rodziców za własne, choć nie ma z nim więzi biologicznej. Na mojej ulicy (jednej z wielu w dużym mieście) słowo adopcja pojawia się bardzo często. Jest dumnie podkreślane podczas sąsiedzkich rozmów. W naszej klatce mieszka adoptowany pies. Naprzeciwko adoptowany kot. Wszystkie te zwierzaki zostały wzięte ze schroniska. Ich właściciele zaznaczają to zresztą na każdym kroku….

Read More Read More

Gdzie tu jest dobro dziecka?

Gdzie tu jest dobro dziecka?

Dobro dziecka jako najwyższy cel w systemie opieki zastępczej „Dobro dziecka” – tyle razy słyszeliśmy to określenie, rozpoczynając naszą drogę adopcyjną. Z czasem zauważyliśmy, że te dwa słowa nie zawsze dla każdego znaczą dokładnie to samo. Są też bardzo wygodne, gdyż pozwalają ośrodkom nie tłumaczyć swoich decyzji. Bo co można odpowiedzieć na argument: Wybierając „to i to”, czy podejmując „takie i takie” działania – kierowaliśmy się „dobrem dziecka”. Nasz pierwotny ośrodek, odbierając nam możliwość drugiej adopcji, stwierdził że to dla…

Read More Read More

Wszystko ma swój czas i miejsce – słów kilka o nieprzewidywalności życia

Wszystko ma swój czas i miejsce – słów kilka o nieprzewidywalności życia

Nieprzewidywalność życia Wszystko ma swój czas i miejsce Pamiętam tamten dzień, spadł pierwszy śnieg, jego czystość i świeżość zachwycała, przyozdabiając wielkie miasto. Po kilku godzinach nie byłoby już po niej śladu, biała pokrywa zamieniłaby się w wodnistą, brudną papkę. I właśnie wtedy młody chłopak, w pośpiechu wbiegł na jezdnię,  nie zauważył nadjeżdżającego tramwaju. Wcześniej widziałam tramwaj na przystanku, stał na nim chwilę dłużej niż zwykle, bo uprzejmy kierowca czekał na spóźnionego pasażera – staruszka. Zamiast ruszyć zgodnie z czasem otworzył…

Read More Read More