Jak powiedzieć dziecku o adopcji

Jak powiedzieć dziecku o adopcji

Jak powiedzieć dziecku o adopcji i kiedy najlepiej to zrobić?

Rozmowa o adopcji
Rozmowa o adopcji

Większość adopcji w Polsce dotyczy malutkich dzieci, które nie skończyły jeszcze 12 miesięcy. Od rodziców adopcyjnych zależy więc kiedy i w jaki sposób przekażą maluchowi informację o jego pochodzeniu. O tym, że o adopcji trzeba mówić, że dziecko ma prawo znać swoją historię, dowiadują się wszyscy kandydaci na rodziców adopcyjnych już podczas trwania kursu. Ośrodki adopcyjne starają się często przekazać rodzicom wskazówki dotyczące takiej rozmowy. Pomocne mogą być w tym różne książeczki i bajki terapeutyczne na temat adopcji.

Ważne, by znaleźć swój własny sposób i właściwy moment

Każda mama i każdy tato adopcyjny muszą jednak znaleźć swój własny sposób i właściwy moment na rozmowę z dzieckiem o adopcji. Jedno jest pewne im wcześniej tym lepiej. Odkładanie takiej informacji na później może sprawić, że rozmowa będzie jeszcze trudniejsza. I zawsze będzie nam się wydawać, że jeszcze za wcześnie, że dziecko nie zrozumie. I może tak faktycznie być, gdy dziecko ma kilka, czy kilkanaście miesięcy. Ale wtedy to, że w ogóle mówimy o adopcji jest ważne dla nas. Dla dziecka to słowo jeszcze nic nie znaczy, jeszcze nie zada żadnych pytań, ale robimy już pierwszy krok w kierunku „oswajania adopcji”.

Jak to było u nas?

Nasz Tomuś miał 2 latka, gdy po raz pierwszy usłyszał od nas, że jest adoptowany, że ma też innych rodziców. Trafiliśmy z nim wtedy do poradni psychologiczno – pedagogicznej, bo nic jeszcze nie mówił, a według norm rozwojowych dzieci już powinien (nawiasem mówić za 3 miesiące sam się „rozgadał”, jak widać wtedy to nie był jeszcze jego czas). Pamiętam, że wtedy psycholog dziecięcy nas spytał, czy Tomuś wie, że jest adoptowany. Czy już z nim rozmawialiśmy? „Ale to jeszcze za wcześnie… On nie zrozumie” tylko to mogliśmy odpowiedzieć. „Już teraz warto zacząć” usłyszeliśmy.
Pamiętam, że jeszcze tego samego dnia usiedliśmy z synkiem i powiedzieliśmy mu o adopcji. Prawdopodobnie nie zrozumiał, ale to słowo stało się obecne w naszym domu. Jest teraz na etapie zadawania pytań i wiemy, że do tej rozmowy wrócimy. Już jesteśmy też na nią przygotowani.

Polecam Wam krótką opowieść ks. Malińskiego o tym, jak smutną i trudną historię naszego dziecka przemienić w piękną opowieść o miłości.